|
Yuji Hirayama, jak wiadomo, stwierdził że Kryptonite ma
"tylko" 5.14c (8c+) i większość świata wspinaczkowego była skłonna przyjąć
jego wersje wyceny. Do czasu, aż na drodze pojawił się kolejny pretendent
do powtórzenia. Jest nim młody i symaptyczny (18 lat) człowiek z Boulder
- Adam Stack, znany już dobrze w USA z powodu licznych powtórzeń
dróg 8b+, 8c (powiedział mi że ponad 30). Jest on obecnie stałym partnerem
Tommiego Caldwella do wyjazdów na Fortress. Już wiosną 2002 Stack
pracował nad Kryptonite i był bliski sukcesu. Tommy zwrócił jednak
uwagę, że Stack przechodził kluczowy odcinek Kryptonite bez większego
wysiłku i był zdziwiony, że tam gdzie dla niego był "crux", Stack spokojnie
wykonywał statyczny przechwyt. Zapytany przez Caldwella o to czego się
tam tak trzyma Stack odparł, że dobrej dziury na dwa palce. Zaskoczony
Caldwell wybrał się na drogę z liną od dołu, po raz pierwszy od poprowadzenia
jej w styczniu 2001, aby sprawdzić rzekomą dziurkę. Dziurka okazała się
ordynarnie wykutym dwupalcowym otworem. Niby jedna dziurka ale "crux"
V11, który był w tym miejscu nagle stał się V5 albo coś w tych granicach.
Niby jedna dziurka, a różnica masywna, tym bardziej że na dwudziestym
metrze sytego wspinania. Caldwell byl nieco zły, że "podkuto mu drogę",
która, jak sie szczycił, była w całości naturalnym pasażem. Jedynymi wspinaczami,
którzy wspinali sie na tej drodze, poza Caldwellem i Stackiem, byli tylko
Yuji Hirayama i Francois Legrand w czasie swego tournée po Ameryce
w 2001, i na nich Caldwell skierował podejrzenia.
W czasie jednego ze spotkań na południu Francji, zorganizowanego przez
firmy sponsorujące wszystkich trzech wspinaczy, Caldwell zapytał wprost
Yujiego i Francois o rzeczoną dziurkę. Podobno, z wypiekami na twarzy
obydwaj przyznali sie do jej wykucia tłumacząc się, że myśleli że jakiś
chwyt się urwał bo "crux" w ogóle nie puszczał i w końcowej fazie prób
Francois, który po skasowaniu barku w Rifle na The Crew 5.14b,
nie miał szans na przejście Kryptonite wykuł dziurę dla Yujiego.
A Yuji już nie zastanawiał się nad tym czemu tak tam trudno - zwłaszcza,
że do wyjazdu pozostały im jakieś dwa dni - tylko użył dziurki i dokończyl
dzieła z powodzeniem. Ta część historii powtórzenia Kryptonite
już oczywiście nie dotarła do żadnych mediów, a nawet przyznanie sie do
winy, nie zostało nigdzie odnotowane. Caldwell nie robił też z tego wielkiej
sensacji (choć informował prasę wspinaczkową) bo jest przekonany, ze i
tak wyjdzie na "jego", a ma temu służyć kolejny ekstrem na Fortress (patrz
newsy).
W ogóle, ani forma ani psychika Caldwella nie ucierpiały mimo utraty
paliczka u palca wskazującego ręki i Tommy dalej prowadzi żywot wspinacza
profesjonalisty. Sponsorzy, prezentacje i tantiemy od książki, o fatalnym
wyjeździe do Kirgistanu, pozwalają mu i jego narzeczonej Beth Rodden (w
dorobku 5.14a) wspinać się w zasadzie przez okrągły rok. Tommy znany jest
w środowisku ze swej skromości i rzeczowości w sprawach wspinania i nigdy
nie dał powodu, aby nie ufać jego słowom. Powyższa historia jest autoryzowana
przez niego, jak i Stacka.
Fortress jest jednym z mniej dostępnych i przyjaznych rejonów w USA.
Położony na wysokości ponad 2000 m n.p.m. przypomina sąsiedni kanion Rifle
tylko rodzajem wapienia i siłowym charaterem wspinania. W Rifle parkuje
sie wprost pod drogami, natomiast do Fortress dociera sie po jeździe bitą,
górską drogą (samochód terenowy wskazany) i godzinnym podejściu stromym
zboczem (przy czym stromy znaczy tu - zajebiście stromy). Najlepszym okresem
na wspinanie jest zima, bo ściana Fortress ma wystawę południową i słońce,
którego w Colorado nigdy nie brakuje, sprawia idealne warunki do wspinania,
nawet przy leżącym pod ścianą śniegu. Problemem jest też rozgrzewka, która
poza podejściem pod ścianę, ogranicza się do jednego 5.12c (7b+) i kilku
sytych trzynastek.
Stack natomiast usiłuje powtórzyć Kryptonite bez użycia dziurki
i zapewne niebawem już napiszę o jego sukcesie. A sama dziurka będzie
oczywiście zalepiona!
|