10
kwietnia 2006
|
|
 |
"Pokerową zagrywkę" Martyny Wojciechowskiej - ocenia loża ekspertów HiMountain Team |
 |
Choć wyprawa znajduje się dopiero na trekkingowym podejściu w kierunku podstawy Mount Everestu, to już podjęto pierwsze ryzykowne, taktyczne, strategiczne decyzje, dzięki którym wyprawa będzie mogła dużo zyskać albo bardzo dużo stracić.
Ekipa zboczyła z trasy do everestowskiej bazy, na wschód, pod południową ścianę Lhotse (druga strona masywu Everestu), gdzie znajduje się łatwy trekkingowy szczyt Island Peak o wys. 6189 m n.p.m. Uczestnicy, zanim rozpoczną akcję na Evereście, chcą najpierw stanąć na jego wierzchołku, po to by tam się wstępnie aklimatyzować, a nie na trudnym i niebezpiecznym pierwszy odcinku drogi na Everest - tzw. Icefallu (lodospad).

W drodze pod Island Peak (fot. Wojtek Trzcionka)
Poniekąd słuszna taktyka. Ilość wyjść z bazy na stoki Everestu będzie mogła być pomniejszona o co najmniej jedno; a im rzadziej uczestnicy będą przebywać w terenie zagrożonym - tym lepiej.

Falvit Everest Expedition pod tablicą upamiętniającą Jerzego Kukuczkę, który zginął na południowej ścianie Lhotse (fot. Wojtek Trzcionka)
Jednak wyprawa, zbaczając ze szlaku i idąc na Island Peak, traci 9 cennych dni. Już nie osiągnie bazy 7 kwietnia, jak to sobie założyła w harmonogramie. Baza zostanie osiągnięta dopiero (najwcześniej) 16 kwietnia. Na zdobywanie Everestu pozostanie niewiele ponad miesiąc - to dość mało. W trzeciej dekadzie maja nadciągać już będą pierwsze podmuchy złowrogiego monsunu i lepiej, żeby uczestnicy nie spotkali się z nimi w okolicach szczytu.
Falvit Everest Expedition będzie tym samym ostatnią wyprawą, która dotrze do bazy. Inne ekspedycje już działają.

Fiona Adler podczas wspinaczki niebezpiecznym Icefallem, 7 kwietnia (fot. Paul Adler/adlers.com.au)
Szerpowie z różnych wypraw (w tym dwu z wyprawy Falvit), połączeni w jedno "przedsiębiorstwo" wspinaczkowe, zwani "The Icefall Doctors", kończą poręczowanie i ustawianie drabin w Icefallu - obóz I powinien stanąć 12 kwietnia, jak podała komercyjna wyprawa alaskańczyków z agencji Alpine Ascent. Z kolei Fiona Adler informuje, że Icefall jest dość przyjazny w tym sezonie. Brak wywieszonych i wiszących seraków, a przerzucona nad jedną ze szczelin - jedyna jak dotąd - drabina jest stosunkowo krótka.
Czy więc Martyna i Falvit Everest Expedition postanowili dobrze, opóźniając dojście do bazy?
Jeżeli na Island Peaku spędzą noc wysoko, w okolicach szczytu, to zdobyta aklimatyzacja pozwoli im dojść na Evereście, od strzału, bardzo wysoko, co najmniej do obozu II na 6500, a co silniejsi powinni wyjść jeszcze wyżej i złożyć depozyt na 7000 m n.p.m. - ocenia Artur Hajzer (HiMountain Team).
Niestety pod szczytem Island Peaku zlodowaciałe zbocza są strome i twarde, nie da się tam rozbić namiotu. Moim zdaniem ta aklimatyzacja niewiele im da. Baza everestowska leży na wys. 5300 m n.p.m. , więc w porównaniu z Island Peakiem prawie na to samo wychodzi. Ale skoro już tam idą, to lepiej żeby zaraz po zejściu z Island Peaka do jego podstawy, wezwali helikopter i nim się udali do bazy pod Everestem. Zaoszczędzą w ten sposób cenne 4 dni - uważa Krzysztof Wielicki.
Nie wykluczamy takiego scenariusza, jesteśmy w kontakcie z agencją w Kathmandu w tej sprawie, helikopter jest wstępnie zarezerwowany - raportowała z Nepalu, z wisoki Namche Bazar, Martyna Wojciechowska.

Martyna i Boguś Ogrodnik na tle Ama Dablam
(fot. Wojtek Trzcionka)
Pomysł wchodzenia na Island Peak, autorstwa kierownika sportowego Jury Jermaszka był mocno popierany przez Simone Moro. Simone w 2004, wraz z Polakami, próbował dokonać pierwszego zimowego wejścia na Shisha Pangmę (8027m n.p.m). Ale dopiero rok później, w 2005, gdy wspinaczkę z Piotrem Morawskim poprzedził trekkingiem na Island Peak, wejście zimowe na Shisha Pangmę się udało. Był to wielki sukces (pierwsze od 17 lat jakiekolwiek wejście zimowe). Zaaklimatyzowani na Island Peaku wspinacze, za pierwszym wyjściem wyszli bardzo wysoko, a za drugim już zaatakowali z powodzeniem szczyt. Takie doświadczenia uczestników Falvit Everest Expedition każą im wierzyć, że podjęli słuszną decyzję i "loża ekspertów z HiMountain Team" życzy im, żeby ich decyzja okazała się słuszna.
| "Loża ekspertów"
HiMountain Team |
Artur Hajzer
Krzysztof Wielicki
Janusz Majer
| Ryszard Pawłowski
Kinga Baranowska |
|
 |
|
|
 |
 |
Newsy o wyprawie:
|
Uczestnicy: Janusz Adamski, Jura Jermaszek, Tomasz Kobielski, Bogusław Magrel, Simone Moro, Bogusław Ogrodnik, Wojciech Trzcionka, Martyna Wojciechowska, Darek Załuski.
Działalność na Mount Everest: 8 kwietnia - 20 maja |
|
 |
 |
| Komentarze: |
|
 |
 |
Brak komentarzy |
 |
|
|
 |
 |
 |
|
|
|
|
|
|
Archiwum: |
|
2010:
09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
2009:
12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
2008:
12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
2007:
12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
2006:
12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
2005:
12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
2004:
12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
2003:
12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
2002:
12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
2001:
12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
2000:
12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
1999:
12, 11, 10, 09, 08, 07, 06
|
|
|
Zawody: |
 |
|
2009,
2008,
2007,
2006,
2005,
2004,
2003,
2002,
2001,
2000,
1999
|
 |
|
 |
Wersja RSS
|
 |
|