|
Całej zimie na ściance towarzyszyła mi jedna tylko myśl, trochę rozwspinu w Sokolikach i od czerwca tylko Tatry. Wymarzone, legendarne ściany, drogi które do dziś są wyznacznikiem rozwoju taternictwa. Swojska atmosfera i z każdym można się porozumieć!
Już Zakopianka przypomniała, że moje oczekiwania, w związku z rozwojem naszego pięknego kraju, są przedwczesne, żeby nie powiedzieć płonne. Płacąc 36 zł za parking na Łysej Polanie zastanawiałem się, czy czasem w Zermatt nie było taniej. Ale przecież drożyzna, czy niemiła obsługa w schronisku, nie jest tak bardzo istotna gdy ma się w perspektywie wspinanie na Mnichu! Kiedy okazało się, że nie istnieje coś takiego jak przewodnik wspinaczkowy, to zacząłem zastanawiać się, czy jestem w topowym polskim rejonie, czy gdzieś na Białorusi.
Wszystko to byłoby nieistotne, w góry jeździ się wspinać, a nie wypoczywać. Wspinanie może i ładne, ale mnogość wariantów na jednej drodze każdego może oszołomić, tłumy na klasykach, a na koniec i tak nas zlał! I tak zakończyła się nasza przygoda z Tatrami.
Jesli nie tatry to co? Chamonix na weekend za daleko, w Hollu za gorąco. Na Franken idzie się usmażyć już całkiem.
Może by tak przestać śledzić pogodę w Tatrach i skorzystać z zaproszenia w Kaisergebirge. Jest to niezbyt popularne wśród Polaków pasmo górskie położone pomiędzy Monachium a Insbruckiem.

Z zachodniej granicy jest to około 600 km super autostradą, dojazd w same góry, parking za darmo, podejście do schroniska Srtipsenjoch zajmuje niecałą godzinkę, a w jego obrębie kilka ścian po 500 metrów, w przewodniku długość dróg zaczyna się od 10 wyciągów.

Pólnocno wschodnia ściana Fleischbank
Sposób asekuracji identyczny jak w szerzej znanym Hollentalu. Czyli rysy i klasyki na własnej, czasem coś dobite, ale znakomita większość dróg, ze względu na ich płytowy charakter jest w pełni ubezpieczona. Ciekawostką jest dwuczłonowa wycena dróg - trudność wraz z powagą asekuracji. Jeszcze większą ciekawostką są ceny w schronisku, nie odbiegające od polskich standardów, czym to wytłumaczyć?

Wschodnia sciana Totenkirschl
Nasz wyjazd był typowo weekendowy. Sobotnie popołudnie na rozwspinanie mniejszą ścianką z 3- i 4-wyciągowymi drogami. A w niedzielę z rana weszliśmy wraz z Kinga Brogel w Kirschl expres o trudnościach 6 (21 wyciągów), jednakże po 8. wyciągu, kiedy ściana zupełnie stanęła już dęba, zboczyliśmy nie do końca świadomie na piękną siódemkę Und ewig lockt das weiss (13 wyciągów, 470m) wspinając się na szczyt Totenkirschl (2190 m n.p.m.) w stylu onsight.

Pomimo, że początek ściany przywitał nas szóstkami, to widać, że u góry będą kluczowe trudnosci

Kiedy trudności malały do piątki nie trzeba było zawracać sobie głowy przelotami

Przed kluczowymi wyciągami nieco się przyblokowało

Już tylko 5 wyciagów do końca, a jescze się wywiesza!
Kluczowy Wyciąg prowadzi Kinga Brogel
Mnogość możliwości wspinaczkowych wokół samego schroniska jest ogromna, dość powiedzieć, że właśnie tam znajduje się pierwsza oficjalna alpejska siódemka Pumprisse, czy też extremalne drogi Stefka Glowacza. Z przewodnika wynika ze Herr Dulfer też sporo się w tym rejonie napracował.
Jeżeli nie chcesz dać się oskubać góralom, nie chcesz cały dzień czekać z parasolem pod ścianą, bo może się przejaśni. Szlag cię trafia na widok dzikiego jarmarku pod Mokiem w południe, to jedź w Kaisery! Nie ma tam wspinania takiego jak w Dolomitach, czy Chamonix, ale jest dwa razy bliżej!
Po więcej informacji odsyłam do: bergsteigen.at.
Topo: Wilde(re) Kaiser Markusa Stadlera można kupić również wysylkowo na www.panico.de.
|