|
|
|
|
|
||
![]() |
||
W trakcie, 30-, 40-minutowego, intensywnego podejścia z Morskiego Oka pod Czołówkę MSW na plecach pojawiła się niewielka wilgoć. Jednak pod ścianą, po zdjęciu plecaka pot szybko wyparował. Generalnie podczas podejścia nie pojawiło się uczucie zapocenia i przegrzania, co świadczy o dobrych parametrach oddychających w warunkach zimowych. Climatic z powodzeniem radził sobie również ze słabym wiatrem, zapewniając całkowitą przed nim ochronę. Na stanowisku dawała mi się jednak we znaki niska temperatura i niezbędne było założenie kamizelki puchowej. Climatic w takich warunkach nie jest w stanie dostarczyć ciepła i jego właściwości termiczne w zimie są przeciętne (może nieco lepsze niż standardowy windstoper). Podczas wspinania kurtka zapewnia natomiast całkowity komfort termiczny. Kolejna zaleta to pełna swoboda ruchów - pozwala na wykonywanie dowolnych przechwytów wspinaczkowych w terenie mixtowym. Warto zaznaczyć, że ten model soft shela nie jest zbyt obcisły - to ważne gdyż z jednej strony nie krępuje ruchów, a z drugiej pojawia się dodatkowa przestrzeń termiczna. Reasumując należy podkreślić, że kurtka jest niezwykle wygodna w trakcie wspinaczki. W cieplejszych warunkach w Gorcach (+3°C), podczas intensywnego opadu deszczu ze śniegiem w okolicy ramion pojawiły się jedynie niewielkie plamy wilgoci. W tym wypadku kurtkę testowałem razem z bielizną oddychającą oraz jednym cienkim polarem. Forsowne podejście, jeszcze przed wystąpieniem opadów, pod obciążeniem 60-litrowego pełnego plecaka, spowodowało, że na plecach pojawił się pot, ale poziom zapocenia był nieznaczny - lekka wilgoć bielizny. Krótki odpoczynek spowodował szybkie jego wyschnięcie. Kolejnego dnia gorczańskiej wycieczki wiał silny porywisty wiatr, przy temperaturze -2°C. Okazało się jednak, że kurtka świetnie chroni przed wiatrem - w trakcie testu nie odnotowałem przewiewu soft shella. Podsumowanie: Zaletą są cieniutkie wstawki na końcu rękawów (dodatkowe wewnętrzne mankiety) - zapobiegają one wpadaniu śniegu pod rękaw. Wyróżnić trzeba duże kieszenie - po założeniu uprzęży można spokojnie schować w nich np. łapawicę. Warto podkreślić bardzo dobrą jakość klejonej kieszeni na klatce piersiowej - na schemat, komórkę. Co istotne kieszeń posiada wodoszczelne zamki. Zasadniczym mankamentem tego soft shella - jako kurtki zimowej - jest brak kaptura. Dobry krój, spełniający wymagania kurtki technicznej dodatkowo wzbogaca dopasowany kołnierz z regulowanym ściągaczem na szyi, który zapobiega wpadaniu zimnego powietrza bezpośrednio za kurtkę. Bardzo dobre jakościowo są ściągacze biodrowe. Podczas skłonu w przód plecy pozostają zakryte. Do zalet tej kurtki można zaliczyć również wywietrzniki pod pachami. W trakcie intensywnych podejść można szybko je rozpiąć poprawiając oddychalność. Z tej sposobności warto skorzystać w trakcie intensywnych podejść oraz wspinaczki. Kolejnym udanym patentem wiatrochronnym jest patka wewnętrzna pod zamkiem główny. Testowana kurtka w kolorze jasnoniebieskim dość szybko ulegała zabrudzeniu. W trakcie wspinaczek i normalnego użytkowania materiał zewnętrzny soft shell nie został uszkodzony. Jednak w przypadku kurtki technicznej brak wzmocnień w okolicach łokci czy ramion wydaje się być minusem. Główne zalety:
Główne wady:
Marmot - GENESIS
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
Kask miałem założony pod kaptur i muszę przyznać, że w takim ułożeniu kaptur spisywał się znakomicie. Wspinałem się z założoną na kask ochronną plexi i to połączenie kaptura z osłoną dało rewelacyjny rezultat (komfort zwiększał jeszcze daszek) - ten zestaw w zasadzie w 100% izolował przed podmuchami wiatru, pyłówkami i odpryskami lodu, nie ograniczając przy tym widoczności. Kaptur i daszek Genesisa jest dość obszerny i gdy nie ubierałem kasku wydawał mi się za duży, trzeba wtedy bardzo mocno go regulować - w przeciwnym wypadku daszek ogranicza znacząco widoczność. Założenie uprzęży odcina dostęp do kieszeni, pozostaje wtedy jedynie kieszonka napoleńska, co w warunkach zimowych jest utrudnieniem.
Genesis ma dobrze dopracowany krój techniczny - przy podniesieniu rąk do góry, mankiety opadają nieznacznie. W górskich warunkach sprawdza się optymalnie, bez zarzutu radził sobie również na drytoolowych wspinaczkach na Zakrzówku.
Test w temperaturach wczesnowiosennych (+3°C) to wejście na Babią Górę. Podczas szybkiego podchodzenia (bielizna przeciwpotna) dopiero po 30 minutach musiałem rozpiąć wywietrzniki, to spowodowało, że nie musiałem ściągać kurtki aż na samą górę.
Test wiosenny to wyjazdy w skały oraz żeglowanie po Mazurach :-). Mazury okazały się być wymarzonym miejscem do sprawdzenia właściwości przeciwwiatrowych - wiało faktycznie mocno. Genesis sprawdził się wyśmienicie - jedyne zastrzeżenie dotyczy ponownie za obszernego kaptura, który ograniczał mi pole widzenia. Komfort zapewniają ściągacze na rzepy na mankietach, gumki przy kołnierzu oraz na dole kurtki.
Generalnie kurtka na wypady w skały to zbyt poważna opcja :-), przydała mi się w zasadzie tylko podczas zlewy. W silnym deszczu działa bez zarzutu - przez długi czas woda ścieka po materiale, który następnie trochę nasiąka, ale nie powoduje żadnych przecieków. Bardzo dobrze działają wodoodporne zamki i klejone szwy. Po intensywnych opadach nie znalazłem żadnego wilgotnego śladu na ubraniu. Gensis brudzi się w normie, po dwóch praniach nie zmieniły się właściwości membrany. Po ponad dwóch miesiącach użytkowania nie widać śladów zużycia - mimo kontaktu z różnym rodzajem skały.
Podsumowanie:
Genesis to faktycznie kurtka na górskie eskapady, ma bardzo dobre właściwości ochronne zarówno przed wiatrem, jak i deszczem. Do plusów trzeba zaliczyć zdecydowanie krój kurtki, bardzo dobrze przygotowany do górskich wspinaczek kaptur, oraz wszystkie dodatki poprawiające szczelność kurtki (mankiety, zamki i ściągacze). W zasadzie jest to propozycja, która może zastąpić z powodzeniem zestaw polar + hard shell, w warunkach wiosna-lato-jesień, w zimie gdy i tak trzeba się cieplej ubrać - wygrywa lepszą oddychalnością, dopasowaniem do sylwetki. Zastrzeżenia dotyczą trochę zbyt obszernego kaptura i braku dostępu do kieszeni po założeniu uprzęży - rzecz ważna w technicznej kurtce górskiej.
Główne zalety:
Główne wady:
Intent Dare2be to z założenia kurtka narciarska, więc jej właściwości techniczne z definicji nie są najwyższe. Mimo to staraliśmy się sprawdzić jak zachowa się w podobnych warunkach jak jej pozostałe konkurentki.
W warunkach zimowych testowałem Intenta podczas podejścia do Morskiego Oka (temp. -10°C, bezwietrznie) i pod Czołówkę Mięgusza oraz w czasie wspinaczki północną ścianą (-5°C, lekki wiatr). W trakcie podchodzenia miałem ubraną bielizna przeciwpotna, a w trakcie wspinania dodatkowo cienką bluzę polarową. W mroźny wieczór (-10°C) nie odczuwałem dyskomfortu, jednak rano (-5°C) na stromszych odcinkach pociłem się ponad normę, a niestety kurtka nie ma otworów wentylacyjnych. Również pod plecakiem (40-litrowy, wypełniony sprzętem) na plecach pojawiła się plama potu. Pod ścianą zmieniłem bieliznę i od tej pory było już w porządku - rozgrzanie podczas wspinania nie powodowało już tak dużego zapocenia, a na stanowiskach gdy nie wspinałem się (przerwa maksymalnie godzinna) było mi ciepło, w przypadku 1,5 godzinnej asekuracji musiałem sięgnąć po dodatkowy polar. Lekki wiatr nie był odczuwalny.
Intent nie jest stworzony do wspinaczki górskiej :-), zły krój rękawów od razu powoduje ich naciąganie i zsuwanie - mimo mocno zapiętych ściągaczy. Również dość obszerna budowa kurtki nie jest naszym sprzymierzeńciem podczas wykonywania operacji sprzętowych oraz wspinaczki po drytoolowych drogach (test w Tatrach i na trudniejszych drogach na Zakrzówku) - na brzuchu zbierają się fałdy materiału.
Kurtka jest wyposażona w kapturek ale zwykły ortalionowy (takie sprawia wrażenie), jego nałożenie na głowę, powoduje napięcie materiału na plecach i zdecydowanie ogranicza swodę ruchów głowy. Kapturek chroni przed opadem śniegu i może się przydać podczas załamania pogody, ale nie zapewni od komfortu na dłuższy czas. Nie da się go założyć na kask, a z kolei pod kaskiem ortalion nie jest zbyt przyjemnym materiałem w kontakcie z ciałem. Po założeniu uprzęży nie mamy dostępu do kieszeni bocznych, korzystać można jedynie z dość obszernej kieszonki napoleońskiej. Dodatkiem jest kieszeń niedaleko mankietu na lewym rękawie, zaprojektowana na skipass, może się przydać na schowanie np. kluczyków.
Warunki wiosenne to wyjazdy w skały i wycieczka na Babią Górę. Podczas wypadu na Babią - temperatura +5°C, silny porwisty wiatr - kurtka sprawdziła się w sumie dobrze, początkowo na stromym podejściu (bielizna przeciwpotna i lekki plecak) trochę się spociłem, ale później na grani temperatura pod kurtką wróciła do normy, a silny wiatr nie był odczuwalny, jedynym problemem był za szeroki kołnierz bez ściągacza, którego nie dopasowanie, powodowało duże wychłodzenie okolic szyji - potrzebna bluza z wysokim kołnierzem. W skałach gdy temperaruty były powyżej 10°C, kurtka była już za ciepłym rozwiązaniem.
Odporność na wodę kurtki przetestowały - długi, jednostajny opad deszczu i intensywna burza. W przypadku opadu kurtka nie przemokła - materiał nasiąkł wodą ale wewnętrzna strona pozostała sucha, intensywny deszcz podczas burzy skończył się przeciekaniem szwów i co dziwne miejsc wszycia nieprzemalnego zamka kieszonki napoleńskiej, w tym miejscu tworzy się zakładka przez, którą woda dostaje się do środka bez większych przeszkód.
Faktura materiału Intenta nie jest odporna na typowo górskie i skałkowe zabrudzenia, pomarańczowy kolor kurtki również w tym nie pomaga.
Podsumowanie:
Mimo swoich plusów - cieplejszy materiał, nieprzemakalne zamki - w warunkach górskich nie za bardzo się sprawdza, we znaki daje się jej zły krój, nieprzystosowany do technicznych wymagań. Przyzwoitą odporność na deszcz, pogarsza niedokładne wszycie wodoodpornych zamków, a z kolei dobrą odporność na wiatr - zbyt obszerny kołnierz. Trzeba pamiętać, że Intent to kurtka uszyta z myślą o narciarzach i niestety nie uwzględniająca potrzeb wspinaczy.
Główne zalety:
Główne wady:
Piotr Sztaba - Test w warunkach zimowych odbył się w Morskim Oku, w temperaturze -5°C. Na podejściu z Palenicy, w bieliznie antypotnej i w cienkiej bluzie polarowej, niosąc plecak ok. 10 kg, nie odczułem przegrzania, dopiero po ok. 30 minutach skorzystałem z wywietrzników (w kieszeniach przednich). Kolejnego dnia w temperaturach w granicach zera, na podejściu wystarczała już sama bielizna - a pod ścianą Czołówki Mięgusza nie byłem spocony. Podczas samej wspinaczki kurtka spisywała się bez zastrzeżeń jeśli chodzi o właściwości przeciwietrzne (umiarkowany wiatr), również mimo dużego wysiłku nie odczuwałem zapocenia.

Na stanowiskach mimo ubranego polara zmuszony byłem jednak sięgnąć po puchówkę. Zarówno w Tatrach, jak i w trakcie drytoolingu na Snozce i Zakrzówku przeszkadzał mi zły krój rękawów. Plusem jest z kolei lokalizacja kieszeni, przy założonej uprzęży można wsadzić do nich np. rękawiczki. Dobrze sprawdził się również kaptur - kask miałem założony na niego. Daszek chronił przed drobnymi pyłówkami i pozwalał na obserwację wspinającego się partnera.
Małgorzata Mitera-Pieprzycka
W warunkach wiosennych używałam Kulgery na Pogórzu Ciężkowickim, w temperaturze ok. 8°C, przy silnie wiejącym wietrze. Bardzo ważne spostrzeżenie na początek - kurtka nie przepuszcza wiatru. Z kolei dopasowany do ciała krój oraz dość cienka warstwa wewnętrzna nie zapewnieją dużych właściwości ogrzewających - przy tej pogodzie przydały mi się jeszcze dwie bawełniane bluzy i kamizelka puchowa. Komfort zwiększał jednak wydłużony tył kurtki, dzięki czemu przy pochylaniu się lędźwie i krzyże chronione są przed marznięciem. Ciekawym dodatkiem, chroniącym dłoń w chłodnych i wietrznych warunkach, jest wydłużony mankiet po zewnętrznej stronie rękawa - patent rzeczywiście się sprawdza. Podczas całego testu nawet przez chwilę nie odczuwałam dyskomfortu z powodu niedostatecznej wentylacji, mimo długich wędrówek (ok. 1,5h). Reasumując materiał, w takich warunkach, Kulgery zapewnia bardzo dobre "oddychanie".
Wielokrotnie testowałam kurtkę podczas wyjazdów w skały, w temperaturach 15-25°C, w zmiennej pogodzie - słońce, silny wiatr, deszcz. Świetnie sprawdza się w miejscach bardzo wietrznych, przeciągach, gdzie świetnie izoluje przed wiatrem, nie wpuszczając zimnego powietrza do wnętrza. Kurtka nie przemakała nawet przy dość intensywnych opadach (około 40 min. przebywania w deszczu). Dopiero gwałtowny opad spowodował przeciekanie szwów. Materiał w początkowej fazie odrzuca wodę, jednak długotrwały deszcz powoduje nasiąkanie wodą. Kurtka wysycha powoli, jednak mimo mokrego zewnętrznego materiału, wewnętrzny fleece zapewnia poczucie suchości. Właściwości grzewcze w niskich temperaturach były nie największe. W czasie chłodu lepiej sprawdzał się polar. Podczas ciepłej, słonecznej pogody kurtka wykazała się bardzo dobrymi właściwościami oddychającymi (dodatkowy plus to otwory wentylacyjne w kieszeniach bocznych). Stosowanie wywietrzników sprawiła, że nawet w temperaturze 25 0 nie odczuwałam dyskomfortu.
Wspinanie po drogach sportowych w kurtce Alpinus jest mało wygodne, marszczy się pod uprzężą, krępuje ruchy, rękawy do wspinania są za długie (w końcu to kurka, a nie bluza). Jednak to, co jest mankamentem w skałkach jest zaletą w górach i w zimowych warunkach - wg innych testerów, podczas wspinaczki drytoolowej, dłuższe rękawy chronią przed zimnem i śniegiem, natomiast dłuższy kój z tyłu kurtki osłania krzyże, szczególnie gdy założona jest uprząż. Wszysycy jednak narzekali na zły krój rękawów, ich budowa jest za krótka i każde podniesienie rąk do góry powodowało znaczące opadanie mankietów.
Testowana przeze mnie kurtka nie ma szczęścia do kolorystyki - żółty kolor (Kulgera jest dostępna również w szarym kolorze), powodował, że znać na niej każdy kurz i brud. Zmusza to do częstego czyszczenia jej, a w konsekwencji szybszego zużywania tkaniny softshell. To właśnie niepraktyczny kolor kurtki, a co za tym idzie podatność na zabrudzenia były dla mnie jedynym z głównych mankamentów.
Jakość wykonania jest wysoka, z małą niedogodnością - czasami zacinał się zamek.
W trakcie trwania testu nie dostrzegłam żadnych uszkodzeń mechanicznych materiału, czy też szwów (szwy sprawiały wrażenie bardzo mocnych i solidnych). Świetnie w użyciu sprawdzają się gumki biodrowe oraz rzepy na rękawach, dzięki czemu można krój kurtki dopasować do indywidualnej budowy. Wielką zaletą Kulgery jest bardzo dobrze dopasowany anatomicznie kaptur (m.in. dzięki dobremu systemowi regulacji poprzez solidne gumki). Daszek chroni twarz przed deszczem lub spadającą na głowę magnezją, piaskiem, kamyczkami itp. :-), nie ograniczając przy tym widoczności, np. podczas asekurowania partnera. Podczas wspinaczki w kasku, kaptur zakładałam na niego. Dobrym rozwiązaniem jest wewnętrzna kieszonka na telefon, dokumenty oraz zewnętrzna na lewym ramieniu, np. na klucze. Całość jest bardzo lekka, co wpływa na wielką wygodę w czasie noszenia i stanowi istotną zaletę kurtki. Wewnętrzna i naramienna kieszeń sprawiły, że rzeczy, które nie powinny zginąć były bezpieczne.
Podsumowanie
Materiał Kulgery zapewnia bardzo dobrą odporność przeciwwiatrową, chroni w wystarczającym stopniu przed opadem deszczu. Dużym minusem jest jednak krój kurtki - źle skrojone rękawy. Wielką zaletą z kolei jest umiejętnie skonstruowany kaptur. Jego krój i regulacja wzmacnia komfort przebywania w niesprzyjających warunkach. Również ciekawym rozwiązaniem są, przedłużone po zewnętrznej stronie dłoni, mankiety.
Główne zalety:
Główne wady:
W warunkach zimowych testowałem Mustanga w Tatrach (temperatura ok. 0°C, słonecznie). Podczas szybkiego marszu przez las (bluza strechowa, plecak ze sprzętem), po ok. 4 min., musiałem ściągnąć kurtkę - byłem zapocony. Kurtka nie ma wywietrzników pod pachami, za otwory wentylacyjne służą kieszenie ale na mocnych podejściach nie zdaje to egzaminu. Podczas wspinaczki w północnej ścianie (prowadziłem przez cały czas) kurtka spisywała się dobrze - nie odczuwałem przegrzania, mimo intensywnych przechwytów. Bardzo dobry krój kurtki oraz rękawów nie przeszkadza w dalekich sięgnięciach oraz operacjach sprzętowych.
![]() |
![]() |
Drugi test przeprowadziłem na przełęczy Snozka (temp. +3°C, bezwietrznie) gdzie spędziłem kilka godzin na drytoolach. W takich warunkach kurtka zapewniała komfort termiczny, zarówno podczas wspinania (nie występowało przegrzanie i nie pociłem się nadmiernie) , jak i podczas przerw między wspinaniem (w czasie przerw gdy wspinał się partner ok. 20-30 min nie marzłem a nawet było umiarkowanie ciepło). Tutaj - na trudnych zimowych drogach klasycznych - ponownie doceniłem krój kurtki.
Warunki wiosenne to wizyta w Arco, tam wspinałem się w Mustangu na łatwej, szóstkowej drodze na Colodri (temp. ok. 15°C) i było ok. Przebywanie w skałach przy temperaturach do 15°C zapewnia całkowity komfort. Bardzo dobrze działa przeciwwiatrowo - w Massone wiało mocno przez kilka dni. Często również padało i w zmiennym deszczu (od mżawki do dość intensywnego opadu) kurtka nie przemokła ani razu - nie klejone szwy zaczęły przepuszczać jednak wodę podczas mocnej zlewy w Polsce. Podczas długotrwałego opadu do komfortu brakowało mi jednak kaptura.
Na zabrudzenia mało wrażliwa, kurz, magnezja łatwo można strzepać, ewentualnie mokra ściereczka załatwia sprawę. Jednak co jakiś czas trzeba prać. Uszkodzenia - w trakcie wspinania na Snozce uszkodziłem dziabą delikatnie materiał na łokciu. Jednak musiałaby mieć wzmocnienia w newralgicznych miejscach z Kewlaru żeby wszystko było ok. - ale wtedy nie była by taka zgrabna. Po trzymiesięcznym intensywnym używaniu brak śladów zużycia.
Krój bez zastrzeżeń - rewelacyjnie dopasowane rękawy, nawet z uprzężą. Jedynie brak kapturka jest czasami uciążliwy (zwłaszcza w deszczu). Dobrze działają mankiety na rzepy oraz dwie zapinane na zamek duże kieszenie. Jednak założenie uprzęży powoduje, że nie możemy z nich korzystać, co przy braku napoleońskiej kieszonki, może być czasami dużym utrudnieniem. Przed wiatrem dobrze chroni wysoki wygodny kołnierz, jednak do pełni komfortu brakuje ściągacza.
Podsumowanie:
Kurtka ta jest bardzo dobrą alternatywą dla windstopera. Jest lżejsza, wygodniejsza i jednocześnie trochę cieplejsza. Do wspinania w górach w zimie nadaje się znakomicie - zapewnia swobodę ruchów, warto jednak założyć dobrą kominiarkę, a na stanowisku trzeba się posiłkować dodatkowo puchówką. W lecie w góry bardzo dobra, wystarczy mieć tylko jakąś cieniutką kurteczkę z ripstopu na dupówę. Od wiatru i chłodu chroni bardzo dobrze. W skałach również sprawdza się bardzo dobrze.
Główne zalety:
Główne wady:
Test zimowy kurtki odbył się w Tatrach w Dolinie Małej Łąki (-5°C, dość silny wiatr). Rozpocząłem podchodzenie w samej bieliźnie i kurtce. Jednak dość szybko, z powodu chłodu, musiałem założyć kurtkę zewnętrzną. Dopiero od połowy doliny, kiedy podejście zaczynało się stromo wznosić sam softshell był OK. Podczas wspinania w temperaturze ok. 0 st. odczuwałem komfort termiczny, jednak na stanowiskach, przy dłuższym oczekiwaniu, niezbędna stawał się dodatkowa warstwa. W warunkach zimowych dodatkowej niedogodności dostarcza zamek kurtki, łapie śnieg przez co kilkakrotnie miałem problem z jego zamknięciem - śnieg dostawał się w ciężko dostępne miejsca w rowkach zamku i musiałem dosłownie odmrażać zamek aby móc go zapiąć.

Wiosenny test ponownie odbył się w Tatr ach (+3°C). Na podejściu po 10 min. (bielizna antypotna, plecak ok. 10 kg) z powodu silnego zapocenia musiałem ściągną kurtkę. Podczas wspinaczki w Tatrach we znaki dawał się nienajlepszy krój kurtki, mimo, że rękawy są w miarę OK. - podczas podnoszenia rąk nie powodują zbytniego podciągania kurtki do góry. Źle dopasowany jest kołnierz (pozbawiony ściągacza), powodując przez to wpadanie śniegu i wychłodzenie okolic szyi. Na trudniejszych drogach na Snozce (około M7) kilkakrotnie przeszkadzały mi zwijające się na brzuchu fałdy kurtki. PO założeniu uprzęży, choć w utrudniony sposób to jednak można z korzystać z kieszeni bocznych.
Nucleus dobrze radzi sobie ze słabym wiatr, w takich warunkach nie odnotowałem przewiewu. Jednak gdy wiatr wieje mocno, zimne powietrze z łatwością dostaje się pod mankiety i za kołnierz, co powoduje dyskomfort nawet przy dobrych właściwościach przeciwwiatrowych samego materiału.
Właściwości termiczne również pogarsza zły krój kurtki. Przy silnym wiosennym słońcu w górach w czasie przerwy marszowej kurtka zapewniała komfort. Przy podchodzeniu, w takich samych warunkach, było już w niej za ciepło, zwłaszcza, że nie posiada otworów wentylacyjnych. Nucleus trzyma ciepło gorzej niż polar tej samej grubości z kurtką zewnętrzną.
Materiał zewnętrzny podatny jest na zabrudzenia od ziemi czy też magnezji. Po dwóch miesiącach użytkowania z różną intensywnością nie zauważyłem żadnych uszkodzeń.
Podsumowanie:
Krój kurtki zostawia wiele do życzenia, zbyt obszerne rękawy pod pachami, brak praktycznych patentów do ściągania, za obszernych, mankietów i stójki, za dużo materiału na brzuch przez co kurtka jest "worowata" i szybko robią się "wałki na brzuchu w czasie wspinania". Materiał zewnętrzny jest trochę sztywny i w warunkach zimowych sprawia wrażenie zbroi. Z kolei wewnątrz kurtka ma delikatny i miły w dotyku fleece. Właściwości przeciwwietrzne pogarsza dodatkowo brak patki pod zamek główny. Wszystkie zamki są z kolei wyposażone w wygodne pętelki ułatwiające operacje nawet w rękawiczkach.
Główne zalety:
Główne wady:
Kurtkę Mammuta testowałem w warunkach zimowych w podczas dwóch wypadów tatrzańskich. Pierwszy był w Tatry Zachodnie - temperatura -4°C, słonecznie ale bardzo wietrznie. Próby chodzenia w samej bieliznie antypotnej i Pro Jacket, szybko skończyły się na ubraniu kurtki zewnętrznej i założeniu kaptura, było po prostu za zimno na takie rozwiązanie - z dodatkową kurtką czułem się już komfortowo. Drugi wypad testowy miał miejsce w Morskim Oku (-8°C, bezwietrznie). W takich mroznych warunkach nie miałem żadnych kłopotów z przegrzaniem, czy nadmiernym poceniem i to w różnych wariantach - bielizna, Ultimate Pro Jacket, kurtka zewnętrzna, jak i - bielizna, strech, Ultimate Pro Jacket, kurtka zewnętrzna.
![]() |
![]() |
W cieplejszych warunkach (+5°C) - pod spodem sama bielizna - na podejściach kurtka sprawdza się bez zarzutu, a w odpowiedniej wentylacji pomagają wywietrzniki w kieszeniach. W sumie umiejscowienie otworów wentylacyjnych upraszcza krój kurtki i zmniejsza jej wagę, ale utrudnia normalne korzystanie z kieszeni - po prostu można coś zgubić.
Właściwości przeciwwiatrowe w cieplejszych temperaturach (10°C) sprawdziłem podczas wycieczki na Babią Górę - wiało wtedy naprawdę mocno. Ocena jednak jest bardzo wysoka. W komforcie dużą rolę odgrywa doskonale skonstruowany, wysoki, wyposażony w ściągacz, kołnierz - chroni on okolice szyi i karku przed wychłodzeniem, jednocześnie dopasowując się do szyi. Również końcówki rękawów są ciekawie zbudowane, oprócz gumkowego ściągacza, mają otwór na kciuk, który powoduje odpowiednie ułożenie rękawa. Ściągacz odpowiada za komfort przeciwwiatrowy, a otwory z kolei zabezpieczają rękaw przed opadaniem przy podnoszeniu rąk. Chociaż ja rzadko korzystałem z tego rozwiązania - gumka ściągacza jest dość gruba i gniotła mnie gdy trzymałem kijek lub dziabkę.
Kurtka jest dość zimna - nie posiada wewnętrznego fleecu, przez co najlepiej nadaje się na cieplejsze pory roku. Z drugiej jednak strony w zimie można ją założyć jako lekką warstwę zwiększającą ochronę przed wiatrem.
Z opadami deszczu Ultimate Pro Jacket radzi sobie dostatecznie, np. średniointensywny 30-minutowy opad skończył się śladami wilgoci na szwach. Silna zlewa to już większy problem, całkiem przemokły okolice szwów, również zamki przepuściły wodę - główny co prawda chroniony jest jeszcze przez patkę, jednak pod zamkiem kieszonki napoleońskiej było mokro. Atutem materiału zewnętrznego jest szybkie wysychanie - dłużej schną wykonane z ripstopu wzmocnienia.
Krój techniczny Mammuta w zasadzie to ideał - kurtka leży doskonale, nie krępuje ruchów, podczas zimowej wspinaczki, zarówno w łatwym terenie, jak i na trudniejszych drogach drytoolowych. Jednak po założeniu uprzęży nie można skorzystać z kieszeni dolnych i pozostaje jedynie kieszonka napoleońska.
Testowana przez nas Ultimate Pro Jacket była w czarnym kolorze, co wg mnie zwiększa jej walory estetyczne, jednak w zetknięciu z wszędobylską w skałach magnezją pogarsza odporność na zabrudzenia. Po trzymiesięcznym używaniu kurtki, wspinaniu w szorstkiej skale, nawet przeciskaniu w jaskiniowych zaciskach, nie widać na niej oznak zużycia - może kilka nitek na materiale wzmacniającym.
Podsumowanie:
Pro Jacket to zdecydowanie najlepiej skrojona kurtka jaka trafiła to testu. Wspólnie oceniliśmy najwyżej jej ogólny krój i wygląd! Wykonana jest z materiałów, zapewniających bardzo dobrą ochronę przeciwwiatrową i przyzwoicie chroniącą przed niezbyt intensywnymi opadami deszczu. Ochronę polepszają bardzo dobrze zbudowany kołnierz ze ściągaczem oraz zakończone otworami na kciuki mankiety rękawów. Wyróżniają ją jeszcze odpowiednio rozplanowane wzmocnienia z ripstopu na ramionach, łokciach i przedramionach. Mankamentem przy tak zaawansowanym kroju technicznym jest brak dostępu do kieszeni dolnych przy założonej uprzęży.
Główne zalety:
Główne wady:
W warunkach zimowych Uphilla sprawdziłem w Tatrach (temperatura ok. 0°C, słonecznie). Podczas intensywnego podejścia (bluza strechowa, plecak ze sprzętem) po kilku minutach poczułem, że zaczynam się pocić, jednak po otwarciu otworów wentylacyjnych pod pachami mogłem jeszcze ponad 10 minut maszerować bez ściągania kurtki. Do wspinania bardzo wygodna i nie krępuje ruchów ale na stanie na stanowisku za zimna (trzeba włożyć małą puchówkę). Podobne pozytywne wrażenia dotyczące kroju miałem również na trudniejszych drytoolach na Snozce i Zakrzówku. Pewnym mankamentem jest zakładanie elastycznego kaptura (pod kask), powoduje to naciąganie kurtki na plecach przez co często wspinałem się w kominiarce. Jednak przy braku kominiarki kapturek bardzo poprawia komfort termiczny.

Wiosenne warunki to wypad do Arco. Podczas wspinu na Colodri w temperaturze między 10 a 15°C, na łatwej drodze (do VI) było ok. tzn. nie czułem przegrzania. Przebywanie w skałach przy temperaturach do 15°C zapewnia komfort, gdy było ok. 10°C ubierałem strech i wtedy nie odczuwałem zimna. Bardzo dobrze działa przeciwwiatrowo - w Massone wiało mocno przez kilka dni. Mżawkę 30-minutową przetrzymała, mankamentem jest elastyczny kapturek, który od razu przemaka i nadaje się tylko jako ochrona przed wiatrem. Materiał zewnętrzny nasiąka wodą ale dość szybko wysycha. Podczas ulewy woda przeciekała przez szwy.
Jeśli chodzi o zabrudzenia to trzeba uważać, bo dość łatwo się brudzi - ja testowałem jasnozieloną kurtkę(ciemny kolor mógłby być bardziej odporny na zabrudzenia). Materiał na dość grubą fakturę, przez co wbija się w nią brud. Z kolei bardzo przyjemny w użytkowaniu jest fleecowy materiał wewnętrzny. Przez 3 miesiące intensywnego używania nie zanotowałem wyraźnych śladów zużycia.
Krój bez zastrzeżeń - mankiety po podniesieniu rąk nie opadają. Jedynie kapturek mógłby być lepszy. Na końcu mankietu jest delikatny ściągacz - dobrze chroni on przed wiatrem czy śniegiem. Dwie zapinane na zamek duże kieszenie (również napoleońska) - po założeniu uprzęży mamy do nich dobry dostęp. Często korzystałem z dobrze umieszczonych otworów wentylacyjnych pod pachami.
Podsumowanie:
Do wspinania w zimie bardzo wygodna (nie krępuje ruchów i lekka), ale na stanowisku jest zimno (mała puchówka rozwiązuje problem). Bardzo dobra propozycja na lato w góry. Super sprawdza się w wiosennych temperaturach w skałach. Zajmuje mało miejsca w plecaku i jest lekka - jednak trzeba mieć coś przeciwdeszczowego na dupówę. Ma bardzo dobre właściwości przeciwwiatrowe, które wzmacnia dobry krój i dopasowanie mankietów, kołnierza oraz ściągacz na dole kurtki. Podkreśliłbym techniczny krój kurtki, który dobrze się sprawdza również przy założonej uprzęży.
Główne zalety:
Główne wady:
| Komentarze: | Dodaj swój wątek |
| Brak komentarzy | ||
![]() |
||